Rozsmakuj się

Mauro Amarante: „Moje doświadczenie w programie MasterChef i przyszłość Il Pastaio”

Dziś chciałabym Wam przedstawić Mauro Amarante, Włocha mieszkającego w Czechowicach- Dziedzicach, który w 2023 roku wziął udział w XII edycji „MasterChef Polska”. To właśnie od niego dowiecie się, jak wygląda MasterChef „od kuchni” oraz jak uczestnictwo w programie zmienia życie.

Jak wyglądał typowy dzień na planie MasterChef?

Dzień zaczynał się pobudką o 8:00. Po śniadaniu zazwyczaj przechodziliśmy do prasowania koszul, aby być gotowym na nagrania. Potem busem udawaliśmy się do studia nagraniowego.

Po przyjeździe pierwszym krokiem była charakteryzacja i przygotowanie mikrofonów. Następnie następował jeden z najbardziej stresujących momentów – oczekiwanie na jury przed drzwiami studia, podczas którego staraliśmy się zachować spokój i skupić na nadchodzącym wyzwaniu.

Gdy w końcu drzwi się otwierały, wchodziliśmy do studia, a jurorzy ogłaszali temat konkurencji i czas na jej wykonanie. Wtedy adrenalina sięgała zenitu – sprint do spiżarni po składniki był wyścigiem z czasem, obmyślaniem strategii, szybkości i nieraz drobnych wypadków. Po powrocie na stanowisko zaczynała się najważniejsza część – gotowanie. W świetle reflektorów czas płynął zupełnie inaczej, a każda sekunda była na wagę złota. W trakcie gotowania często podchodzili do nas jurorzy, zadawali pytania i dodatkowo wystawiali na próbę. Po upływie czasu przychodził kolejny stresujący moment – prezentacja dań i werdykt. Podczas gdy jurorzy kosztowali potrawy i podejmowali decyzję, byliśmy zapraszani na krótkie wywiady, tzw. setki, w których na gorąco dzieliliśmy się wrażeniami.

Na koniec nadchodził najtrudniejszy moment – ogłoszenie decyzji jury, kto pozostanie w programie, a kto będzie musiał się pożegnać. Po zakończeniu dnia wracaliśmy do hotelu, zmęczeni, ale już myśląc o kolejnym wyzwaniu.

Jak radziłeś sobie z presją czasu podczas konkurencji?

Presja była ogromna, zwłaszcza że każdy błąd mógł kosztować mnie miejsce w programie. Starałem się skupić na swoim planie i doświadczeniu, pamiętając, że gotowanie to moja pasja. Kluczowe było posiadanie jasnej strategii i niewpadanie w panikę. Oczywiście, pod presją zdarzały się błędy, ale trzeba było szybko umieć je naprawić.

Jakie były największe trudności związane z gotowaniem przed kamerami?

Największym wyzwaniem było pozostanie skoncentrowanym, gdy każda nasza czynność była nagrywana. Musieliśmy nie tylko gotować, ale także na bieżąco tłumaczyć, co robimy. Dodatkowo jurorzy podchodzili i zadawali pytania, często w najmniej odpowiednich momentach.

Oprócz kamer, były również mikrofony, które nagrywały każde słowo – i kiedy mówię „każde”, mam na myśli również te mniej eleganckie! W ferworze walki zdarzało się powiedzieć coś mocniejszego, a świadomość, że wszystko jest rejestrowane, podnosiła poziom trudności.

Co działo się za kulisami programu?

Pomiędzy konkurencjami mieliśmy długie przerwy. Dużo rozmawialiśmy z innymi uczestnikami i nawiązywaliśmy przyjaźnie. W rzeczywistości spędzaliśmy razem prawie cały czas. Większość dnia byliśmy w studiu lub na planie, ale były też momenty, gdy mogliśmy odpocząć w pokoju hotelowym. Spędzaliśmy mnóstwo godzin na backstage’u, analizując przepisy, dzieląc się doświadczeniami lub po prostu relaksując. Stres był zawsze obecny, ale staraliśmy się rozładować atmosferę żartami, śpiewem i tańcem. W końcu łączyła nas ta sama pasja i wspieraliśmy się nawzajem nawet w najtrudniejszych momentach.

Czy przygotowywałeś się w jakiś specjalny sposób do programu?

Tak, przed udziałem w MasterChef dużo się uczyłem, szczególnie jeśli chodzi o kuchnię polską, by być przygotowanym na ewentualne konkurencje oparte o lokalne przepisy. Pracowałem również nad lepszą organizacją czasu i umiejętnością improwizacji. Wiedziałem, że poziom będzie wysoki. Najwięcej czasu poświęciłem na naukę przygotowywania deserów. Nie były one moją mocną stroną, więc studiowałem receptury, proporcje i techniki cukiernicze, by nie dać się zaskoczyć.

Który moment programu najbardziej utkwił Ci w pamięci? 

Jednym z najważniejszych momentów było dla mnie przygotowanie dania z owoców morza – przypomniało mi to rodzinne tradycje i mojego ojca. To było wyjątkowe przeżycie, ponieważ czułem, że przeniosłem kawałek mojego domu do programu.

Innym niezapomnianym doświadczeniem była konkurencja w food trucku w Krakowie. Zostałem wybrany na kapitana drużyny, co było dla mnie wielkim wyróżnieniem, ale jednocześnie wiązało się z ogromną odpowiedzialnością.

Jak udział w MasterChef zmienił Twoje życie?

MasterChef dał mi większą rozpoznawalność i pozwolił poznać wielu ludzi o tej samej pasji. Pomógł mi również rozwinąć się osobiście – przezwyciężyłem swoją niepewność i nauczyłem radzić sobie ze stresem. Ale, co najważniejsze, w programie stworzyliśmy prawdziwą rodzinę. Pomiędzy uczestnikami, zespołem produkcyjnym i wszystkimi osobami, które tam poznaliśmy, zrodziły się prawdziwe przyjaźnie. Do dziś utrzymujemy kontakt, wspieramy się nawzajem i dzielimy nowymi doświadczeniami.
Po programie kontynuuję swoją drogę kulinarną – zostałem ambasadorem włoskich i polskich produktów. Ponadto postanowiłem jeszcze mocniej zaangażować się w moją pasję, tworząc projekt łączący produkcję świeżego makaronu i szkołę gotowania. Dzięki temu mogę nie tylko promować prawdziwą kuchnię włoską, ale także uczyć innych, jak ją właściwie przygotowywać.

Opowiedz nam o swojej Szkole Gotowania IL PASTAIO.

Il Pastaio to akademia kulinarna, którą otworzę wraz z moją żoną Ewą. Nie będzie to tylko szkoła gotowania, ale miejsce, w którym każdy będzie mógł doświadczyć prawdziwej włoskiej atmosfery. Oferujemy kursy zarówno dla pasjonatów gotowania, jak i szkolenia dla profesjonalistów, nie ograniczając się wyłącznie do kuchni włoskiej.

Il Pastaio stanie się także przestrzenią dla firm – miejscem na eventy integracyjne i team building poprzez gotowanie. Będzie również showroomem dla naszych partnerów, umożliwiając organizację pokazów i prezentację produktów.

Co więcej, oferujemy szkolenia dla profesjonalistów, restauratorów i szefów kuchni we współpracy z renomowanymi trenerami. Dysponujemy przestrzenią dla osób, które chcą prowadzić własne warsztaty, ale nie mają ku temu miejsca. Zapraszamy na otwarcie, które planujemy w czerwcu.

Dziękujemy za rozmowę! Nie możemy się doczekać wizyty w Twojej akademii!
Dziękuję! Zapraszam serdecznie – gotowanie to najlepszy sposób na wspólne spędzanie czasu!


Rozmawiała: Magdalena Malcher

IL PASTAIO Czechowice-Dziedzice
FB: mauro.amarante.masterchef
IG: mauro.masterchef
IG:  akademiailpastaio